orzelorla.pl
  • arrow-right
  • Strzelnicearrow-right
  • ZKS Marymoncka: Tajemnica upadku legendarnej strzelnicy STS

ZKS Marymoncka: Tajemnica upadku legendarnej strzelnicy STS

Olaf Tomaszewski21 listopada 2025
ZKS Marymoncka: Tajemnica upadku legendarnej strzelnicy STS

Spis treści

Wyruszamy dziś w podróż w czasie, by odkryć historię, lokalizację, przyczyny upadku i obecny stan legendarnej strzelnicy ZKS (często mylnie nazywanej STS) przy ulicy Marymonckiej w Warszawie. Ten tekst ma za zadanie zaspokoić ciekawość związaną z losami tego ikonicznego miejsca, które przez lata stanowiło serce warszawskiego strzelectwa.

Strzelnica ZKS/STS na Marymonckiej: Historia, upadek i dziedzictwo.

  • Głównym obiektem na Marymonckiej był Związkowy Klub Strzelecki (ZKS) Warszawa, często mylony ze Społecznym Towarzystwem Strzeleckim (STS).
  • Klub ZKS powstał w 1956 roku, a nowa siedziba przy Marymonckiej, wzorowana na strzelnicy olimpijskiej w Monachium, działała od 1967 roku.
  • Strzelnica była kluczowym i jednym z największych obiektów dla rozwoju strzelectwa sportowego w Warszawie.
  • Przyczynami ograniczenia działalności i "zamknięcia" były skargi mieszkańców na hałas, presja deweloperów oraz spory o teren.
  • Klub ZKS Warszawa nadal istnieje, ale jego działalność na Marymonckiej uległa zmianie, a w okolicy powstały nowe, mniejsze strzelnice.

Legenda, która nie cichnie: Dlaczego pamięć o strzelnicy STS na Marymonckiej jest wciąż żywa?

Mimo upływu lat, nazwa "strzelnica na Marymonckiej" wciąż wywołuje dreszczyk emocji i budzi żywe wspomnienia wśród pasjonatów strzelectwa i historii Warszawy. To miejsce, choć w dużej mierze zapomniane przez szerszą publiczność, dla wielu pozostaje punktem odniesienia, symbolem pewnej epoki i świadectwem dynamicznego rozwoju sportów strzeleckich w stolicy. Dlaczego więc ta legenda jest tak trwała i co sprawia, że wciąż wracamy do niej w myślach i poszukiwaniach?

ZKS czy STS? Odkrywamy tajemnicę nazwy kultowego obiektu

To fascynujące, jak często w potocznym języku i zapytaniach pojawia się nazwa "STS" w kontekście strzelnicy na Marymonckiej. Prawda jest jednak taka, że właściwym obiektem, o którym mówimy, był Związkowy Klub Strzelecki (ZKS) Warszawa. Skąd więc ta pomyłka? Myślę, że przyczyn jest kilka. Po pierwsze, w Polsce działały i nadal działają inne organizacje o nazwie STS, na przykład Szczecińskie Towarzystwo Strzeleckie. Po drugie, skrótowiec STS jest powszechnie kojarzony z popularną firmą bukmacherską, co mogło dodatkowo wprowadzać w błąd. Wreszcie, dla wielu warszawskich strzelców, nazwy te mogły być używane zamiennie, stając się synonimem "tej dużej strzelnicy na Bielanach". Niezależnie od genezy pomyłki, jedno jest pewne: to właśnie ZKS Warszawa był gospodarzem tego kultowego miejsca.

Symbol warszawskiego strzelectwa: Czym był ten obiekt dla pasjonatów?

Dla warszawskiego środowiska strzeleckiego strzelnica ZKS była czymś więcej niż tylko miejscem do treningów. Był to prawdziwy symbol i centrum życia strzeleckiego w stolicy. Przez lata gościła tysiące miłośników tej dyscypliny rocznie, od początkujących adeptów po doświadczonych sportowców. To tutaj szlifowano umiejętności, bito rekordy i rodziły się sportowe pasje. Był to jeden z najważniejszych i największych tego typu obiektów w Warszawie, kluczowy dla rozwoju strzelectwa sportowego, oferujący różnorodne osie strzeleckie i doskonałe warunki do treningu.

Od chwały do ciszy: Jak wyglądała historia strzelnicy na Bielanach?

Każde wielkie miejsce ma swoją historię, a strzelnica na Marymonckiej nie jest wyjątkiem. Od ambitnych początków, przez lata świetności, aż po pierwsze sygnały nadchodzącego końca jej losy to opowieść o pasji, determinacji, ale i nieuchronnych zmianach, które dotykają nawet najbardziej ugruntowane instytucje. Przyjrzyjmy się bliżej tej fascynującej ścieżce.

Narodziny giganta: Budowa wzorowana na monachijskiej arenie olimpijskiej

Historia Związkowego Klubu Strzeleckiego Warszawa rozpoczęła się w 1956 roku, kiedy to powstał jako pierwszy po wojnie samodzielny klub strzelecki w Polsce. Początkowo klub miał inną siedzibę, ale w 1967 roku, po jej likwidacji, ZKS otrzymał nową, obiecującą lokalizację przy ulicy Marymonckiej. Ambitny projekt budowy nowego obiektu, wzorowanego na nowoczesnej strzelnicy olimpijskiej w Monachium, ruszył na początku lat 70. Niestety, jak to często bywało w tamtych czasach, problemy finansowe wstrzymały budowę. Mimo tych trudności, dzięki niezwykłej pracy i zaangażowaniu członków klubu, obiekt przetrwał i rozwijał się, stając się z czasem jednym z największych i najlepiej wyposażonych w kraju. To właśnie ta determinacja pozwoliła ZKS stać się prawdziwym gigantem warszawskiego strzelectwa.

Złote lata: Kto trenował na Marymonckiej i jakie zawody się tam odbywały?

Lata 70., 80. i 90. to prawdziwe "złote lata" strzelnicy na Marymonckiej. Obiekt tętnił życiem, stając się mekką dla strzelców sportowych z całej Warszawy i okolic. To tutaj trenowały pokolenia zawodników, od młodzików po mistrzów, przygotowując się do ogólnopolskich i międzynarodowych zawodów. Strzelnica była regularnie gospodarzem ważnych wydarzeń strzeleckich, od lokalnych lig po mistrzostwa Polski, co znacząco przyczyniło się do popularyzacji i rozwoju strzelectwa sportowego w stolicy. Atmosfera panująca na osiach strzeleckich, w klubowych korytarzach i na trybunach była niepowtarzalna, tworząc społeczność pasjonatów, dla których ZKS był drugim domem.

Mapa wspomnień: Gdzie dokładnie się znajdowała i jak była zbudowana?

Strzelnica ZKS znajdowała się przy ulicy Marymonckiej na Bielanach w Warszawie. Jej dokładna lokalizacja, w pobliżu Lasu Bielańskiego, zapewniała odpowiednie warunki akustyczne i bezpieczeństwo, choć z czasem, w miarę rozrastania się miasta, stało się to źródłem konfliktów. Był to rozległy kompleks, typowy dla dużych strzelnic sportowych tamtych lat, zaprojektowany z myślą o różnorodnych dyscyplinach. Możemy sobie wyobrazić, że składał się z wielu osi strzeleckich o różnych długościach od tych krótkich, 25-metrowych, po długie, 50-metrowe, a nawet 100-metrowe. Osie te były zabezpieczone solidnymi wałami ziemnymi, które pochłaniały energię pocisków i minimalizowały ryzyko rykoszetów. Na końcu każdej osi znajdowały się systemy tarczociągów, często mechaniczne, umożliwiające precyzyjne ustawianie i wymianę tarcz. Oprócz samych stanowisk strzeleckich, na terenie obiektu znajdowały się budynki klubowe z szatniami, magazynami broni, salami wykładowymi i biurami, a także punktami gastronomicznymi, które służyły jako miejsca spotkań i integracji strzelców. Całość tworzyła funkcjonalną infrastrukturę, zdolną obsłużyć jednocześnie setki osób.

Pierwsze strzały w kierunku końca: Co doprowadziło do upadku legendy?

Niestety, nawet największe legendy muszą zmierzyć się z rzeczywistością. Dla strzelnicy ZKS na Marymonckiej nadszedł moment, gdy sielankowe lata świetności zaczęły ustępować miejsca narastającym problemom. To, co przez lata było jej siłą lokalizacja i skala ostatecznie stało się przyczyną jej stopniowego ograniczenia działalności, a w świadomości wielu, symbolicznego "zamknięcia". To dramatyczna opowieść o konflikcie interesów i nieuchronności zmian.

„Nie da się odpocząć” czyli konflikt z mieszkańcami o hałas

Główną przyczyną narastających kontrowersji wokół strzelnicy były nieustające skargi mieszkańców okolicznych osiedli na hałas. W miarę rozrastania się Warszawy i zbliżania się zabudowy mieszkalnej do terenu strzelnicy, problem stał się coraz bardziej palący. Huk wystrzałów, choć dla strzelców był naturalnym elementem sportu, dla sąsiadów oznaczał uciążliwość i zakłócenie spokoju. To właśnie te skargi, narastające z roku na rok, stały się poważnym problemem dla funkcjonowania obiektu, prowadząc do ograniczeń w godzinach otwarcia i liczbie strzelców.

„Nie da się odpocząć”

To zdanie, często powtarzane przez mieszkańców, doskonale oddaje ich frustrację. Huk wystrzałów, zwłaszcza w weekendy, gdy strzelnica tętniła życiem, uniemożliwiał normalne funkcjonowanie w domach. Ludzie skarżyli się na niemożność relaksu w ogrodach, otwierania okien czy spokojnego snu. Dla nich strzelnica, choć dla wielu była miejscem sportu i pasji, stała się źródłem ciągłego stresu i dyskomfortu. Ich główne zarzuty dotyczyły nie tylko samego hałasu, ale także braku poszanowania dla ich prawa do spokoju i odpoczynku w miejscu zamieszkania.

Spór o grunt: Walka o cenny teren w sercu Bielan

Oprócz problemu hałasu, strzelnica ZKS mierzyła się z innym, równie potężnym przeciwnikiem: presją deweloperów i sporami dotyczącymi terenu. Atrakcyjna lokalizacja na Bielanach, w pobliżu terenów zielonych i z dobrym dojazdem do centrum, sprawiła, że ziemia, na której stała strzelnica, stała się przedmiotem ogromnego zainteresowania inwestorów. To doprowadziło do długotrwałych procesów sądowych i nacisków na klub, który musiał bronić swojego prawa do istnienia w obliczu lukratywnych planów zabudowy. W tej walce o grunt, często nierównej, klub stopniowo tracił swoją pozycję.

Ostatni nabój w magazynku: Proces wygaszania działalności i reakcja środowiska

Wszystkie te czynniki skargi na hałas, presja deweloperów i spory o grunt doprowadziły do stopniowego procesu wygaszania działalności strzelnicy. Ograniczano godziny otwarcia, wprowadzano zakazy strzelania z niektórych rodzajów broni, aż w końcu obiekt w swojej dawnej, otwartej formie przestał funkcjonować. Dla warszawskiego środowiska strzeleckiego był to prawdziwy cios. Odczucia były mieszane: od rozczarowania i smutku po gniew i poczucie niesprawiedliwości. Wielu strzelców próbowało ratować obiekt, angażując się w protesty i działania na rzecz jego zachowania, ale ostatecznie musieli pogodzić się z koniecznością szukania nowych miejsc do treningu. To był koniec pewnej epoki.

Co kryje ziemia po dawnej strzelnicy? Sprawdzamy stan obecny

Po latach intensywnej działalności i burzliwych sporach, naturalnie nasuwa się pytanie: co właściwie pozostało z legendarnej strzelnicy ZKS? Czy teren popadł w całkowite zapomnienie, czy może znalazł nowe przeznaczenie? Przenieśmy się do czasów współczesnych, aby sprawdzić, jak wygląda dzisiaj miejsce, które kiedyś tętniło życiem strzeleckim.

Teren po ZKS dzisiaj: Pustka, nowe inwestycje czy zalążek czegoś nowego?

Wbrew obiegowej opinii o całkowitym "zamknięciu" czy "likwidacji", warto podkreślić, że klub ZKS Warszawa nadal istnieje i prowadzi działalność, choć jej skala i charakter uległy znaczącej zmianie. Nie jest to już ten sam otwarty, rozległy kompleks, który pamiętamy z lat świetności. Na terenie przylegającym do dawnego ZKS, a także w jego bezpośrednim sąsiedztwie, powstały nowsze, mniejsze, często zadaszone obiekty strzeleckie. Przykładem jest choćby Strzelnica AWF, która oferuje nowoczesne warunki do treningu, choć w znacznie mniejszej skali niż dawny ZKS. Teren dawnych osi strzeleckich częściowo zarósł, częściowo został zagospodarowany w inny sposób, ale duch strzelectwa wciąż unosi się w tej okolicy, choć w bardziej kameralnej i nowoczesnej formie.

Nowe życie, nowi gracze: Jakie obiekty strzeleckie działają w okolicy?

Ograniczenie działalności ZKS Marymoncka miało znaczący wpływ na środowisko strzeleckie w Warszawie. Strzelcy, którzy stracili swoje ulubione miejsce do treningów, musieli szukać alternatyw. To z kolei przyczyniło się do rozwoju i popularyzacji innych strzelnic w Warszawie i okolicach. Dziś w stolicy i jej sąsiedztwie funkcjonuje wiele nowoczesnych obiektów, które przejęły rolę centrów strzeleckich. Wśród nich warto wymienić takie miejsca jak Strzelnica FSO, AGVO czy Cover, a także inne mniejsze obiekty na Bielanach, które oferują różnorodne osie i warunki do uprawiania strzelectwa sportowego i rekreacyjnego. To dowód na to, że pasja do strzelectwa w Warszawie jest wciąż żywa i znajduje nowe ujścia.

Dziedzictwo strzelnicy STS/ZKS: Jaki wpływ miała na strzelectwo i survival w Polsce?

Choć dawna strzelnica na Marymonckiej nie funkcjonuje już w swojej pierwotnej formie, jej wpływ na polskie strzelectwo i, pośrednio, na szersze środowisko survivalowe, jest niezaprzeczalny. To miejsce pozostawiło po sobie trwałe dziedzictwo, które wciąż inspiruje i kształtuje rozwój dyscyplin strzeleckich. Zastanówmy się, jak ta legenda wpłynęła na losy pasjonatów i czy jej duch przetrwał w nowych inicjatywach.

Gdzie podziali się strzelcy? Migracja pasjonatów do innych warszawskich klubów

"Zamknięcie" lub, precyzyjniej, znaczące ograniczenie działalności tak dużego i ważnego obiektu jak ZKS Marymoncka, wywołało efekt domina w warszawskim środowisku strzeleckim. Tysiące pasjonatów, którzy regularnie korzystali z jej osi, musiało znaleźć nowe miejsca do treningu. Była to prawdziwa migracja strzelców, która zasiliła inne warszawskie kluby i strzelnice. Obiekty takie jak FSO, AGVO, czy Cover, a także mniejsze, lokalne strzelnice, zyskały na popularności, stając się nowymi centrami strzeleckimi. To zjawisko pokazało siłę i determinację społeczności strzeleckiej, która mimo przeciwności, nie zrezygnowała ze swojej pasji.

Przeczytaj również: Strzelnica Ruda Śląska: Ceny, kursy, pierwsza wizyta Warto?

Pamięć, która inspiruje: Czy duch Marymonckiej przetrwał w nowych inicjatywach?

Pamięć o strzelnicy na Marymonckiej, choć czasem nostalgiczna, jest również źródłem inspiracji dla nowych inicjatyw w strzelectwie i survivalu w Polsce. Historia strzelectwa sportowego w Polsce jest długa i bogata, sięgająca lat 20. i 30. XX wieku, z wieloma sukcesami na arenie międzynarodowej. Po 1989 roku nastąpił dynamiczny rozwój tej dyscypliny, z pojawieniem się wielu prywatnych klubów i znacznym wzrostem popularności strzelectwa rekreacyjnego i dynamicznego, takiego jak IPSC. Duch Marymonckiej przetrwał w tej ewolucji w dążeniu do profesjonalizmu, w pasji do doskonalenia umiejętności i w tworzeniu silnych społeczności. Moim zdaniem, choć fizycznie strzelnica zmieniła swoje oblicze, idea, którą reprezentowała dostęp do bezpiecznego i profesjonalnego miejsca do rozwijania pasji strzeleckich wciąż żyje w sercach strzelców i w nowych, prężnie działających obiektach, które kontynuują jej dziedzictwo, dostosowując się do współczesnych realiów.

Źródło:

[1]

https://zks.waw.pl/stowarzyszenie/historia-zks-warszawa/

[2]

https://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,32248239,osiedla-na-bielanach-jak-pola-bitwy-wystrzaly-slychac-przez.html

[3]

https://kursstrzelecki.pl/ranking-strzelnic-w-warszawie/

[4]

https://gdziestrzelac.eu/strzelnica-awf/

[5]

https://sts.org.pl/informacja-o-nas/

FAQ - Najczęstsze pytania

Głównym obiektem był Związkowy Klub Strzelecki (ZKS) Warszawa. Nazwa STS jest często mylona lub historycznie kojarzona, choć w potocznym języku bywała używana zamiennie. Artykuł wyjaśnia genezę tej pomyłki i dlaczego ZKS był właściwym gospodarzem.

Przyczyną były narastające skargi mieszkańców na hałas, presja deweloperów oraz spory o cenny teren. Te czynniki doprowadziły do stopniowego ograniczenia działalności, aż do "zamknięcia" obiektu w jego pierwotnej, otwartej postaci, co było ciosem dla środowiska strzeleckiego.

Klub ZKS Warszawa nadal istnieje, ale jego działalność uległa zmianie. Na terenie przylegającym do dawnego ZKS powstały nowsze, mniejsze, często zadaszone obiekty strzeleckie, takie jak Strzelnica AWF, kontynuujące tradycje strzeleckie w okolicy.

Oceń artykuł

rating-outline
rating-outline
rating-outline
rating-outline
rating-outline
Ocena: 0.00 Liczba głosów: 0

Tagi

dawna strzelnica sts
dawna strzelnica zks marymoncka historia
strzelnica sts marymoncka przyczyny zamknięcia
gdzie mieściła się strzelnica zks warszawa
Autor Olaf Tomaszewski
Olaf Tomaszewski
Jestem Olaf Tomaszewski, doświadczonym twórcą treści oraz analitykiem w dziedzinie leśnictwa. Od ponad dziesięciu lat angażuję się w badania i pisanie na temat ochrony środowiska oraz zrównoważonego zarządzania zasobami leśnymi. Moja wiedza obejmuje zarówno aspekty ekologiczne, jak i ekonomiczne, co pozwala mi na kompleksowe podejście do tematów związanych z lasami i ich znaczeniem dla naszej planety. W mojej pracy skupiam się na uproszczeniu skomplikowanych danych oraz dostarczaniu obiektywnych analiz, które pomagają czytelnikom lepiej zrozumieć wyzwania i możliwości związane z leśnictwem. Moim celem jest dostarczanie rzetelnych, aktualnych i sprawdzonych informacji, które wspierają świadome decyzje dotyczące ochrony i zarządzania lasami. Wierzę, że wiedza jest kluczem do ochrony naszych zasobów naturalnych i zrównoważonego rozwoju.

Udostępnij artykuł

Napisz komentarz